Wolna encyklopedia

Proces obejmujący członków załogi byłego hitlerowskiego obozu zagłady Bełżec odbył się w 1965 roku w Monachium. Był niezwykle utrudniony ze względu na brak świadków, co wynikało z charakteru obozu przeznaczonego do natychmiastowej eksterminacji. Jedynym świadkiem był Rudolf Reder, jednak okazał się mało pomocny, ponieważ w tym czasie był już niewidomy i nie mógł rozpoznać siedzących na sali zbrodniarzy. Proces trwał jeden dzień, a skazany został wyłącznie Josef Oberhauser i to tylko dlatego, że potwierdzał słuszność eksterminacji Żydów. Otrzymał karę czterech i pół roku więzienia.

Pozostali zbrodniarze, w tym Werner Dubois zdołali udowodnić, że jedynie wykonywali rozkazy i zostali uniewinnieni.

W tym samym czasie procesy dotyczące Bełżca toczyły się na terenie ZSRR. Podczas tych spraw sowieckie sądy postawiły w stan oskarżenia kilkudziesięciu byłych wachmanów, służących w obozach zagłady (m.in. Bełżca) oraz obozach pracy i koncentracyjnych. Na procesy te, w przeciwieństwie procesu monachijskiego, zaproszeni zostali także świadkowie z Polski. W procesach tych zapadły bardzo wysokie wyroki, łącznie z kilkoma karami śmierci.